Ostatni wyjazd z domku letniskowego wygląda zwykle podobnie: zamknięcie okiennic, wywiezienie śmieci, zakręcenie wody i wyjazd przed zmrokiem. Po drodze zapomina się zwykle o kilku rzeczach, które ujawniają się dopiero na wiosnę.
Poniżej rozpisana jest taka lista, uporządkowana od rzeczy, których pominięcie kosztuje najwięcej.
Woda, czyli pierwsza pozycja na liście
Woda zamarzając zwiększa objętość i rozrywa wszystko, w czym zostanie zamknięta. W budynku nieogrzewanym instalację trzeba opróżnić, a nie tylko zakręcić zawór główny.
Opróżnianie zaczyna się od zamknięcia dopływu, potem otwiera się wszystkie punkty poboru i spusty w najniższych miejscach instalacji. Same spusty muszą być przewidziane przy wykonaniu instalacji.
Osobno opróżnia się podgrzewacz, urządzenia i syfony. W tych ostatnich, jeśli nie da się ich rozkręcić, stosuje się płyn niezamarzający wlewany do odpływu.
Pomija się przy tym zwykle instalację ogrodową: czerpalnię, przewody pod ziemią i prysznic przy tarasie. To właśnie tam pękają rury najczęściej, bo o tych odcinkach nikt nie pamięta.
Grzałka na końcu listy
W domkach z grzejnikami drabinkowymi w łazience często zamontowana jest grzałka elektryczna, pozwalająca ogrzać pomieszczenie poza sezonem. Przy zamykaniu obiektu wymaga ona osobnej uwagi.
Zamontowana w grzejniku grzałka grzejnikowa pracuje w czynniku wypełniającym grzejnik i uruchomiona przy pustym urządzeniu niszczy się w ciągu kilku minut.
Dlatego przy opróżnianiu instalacji odłącza się ją od zasilania, a nie tylko wyłącza pokrętłem. Przypadkowe włączenie przez kogoś, kto zajrzy do domku zimą, kończy się wymianą elementu.
Jeśli grzejnik ma pracować jako urządzenie niezależne, wypełnia się go czynnikiem niezamarzającym i odcina od instalacji zaworami. Wtedy może działać zimą bez ryzyka rozsadzenia mrozem.
Współpraca z ogrzewaniem podłogowym
W domkach modernizowanych spotyka się układy mieszane: ogrzewanie podłogowe w części pomieszczeń i grzejniki w pozostałych. Obie instalacje pracują przy innych temperaturach zasilania.
Podłogówka wymaga wody o temperaturze rzędu trzydziestu kilku stopni, grzejniki wyraźnie wyższej. Połączenie ich w jednym obiegu bez zaworu mieszającego kończy się albo zbyt gorącą posadzką, albo zimnymi grzejnikami.
Zawór mieszający z siłownikiem i czujnikiem temperatury rozwiązuje to i jest elementem obowiązkowym w takich układach. Bez niego temperatura posadzki przekracza wartości dopuszczalne.
Przy zamykaniu budynku obie instalacje opróżnia się tak samo, ale w podłogówce woda zostaje w rurach w posadzce i trzeba ją wydmuchać sprężonym powietrzem albo zabezpieczyć czynnikiem niezamarzającym.
Przy układach mieszanych warto też pamiętać o rozdzielaczu i o siłownikach na obiegach podłogówki. Siłownik pozostawiony w pozycji zamkniętej przez pół roku potrafi się zablokować, a objawem na wiosnę jest jedno pomieszczenie, które nie grzeje mimo pracującego źródła ciepła. Ręczne przestawienie siłowników przy zamykaniu budynku zajmuje kilka minut.
Elektryka i to, co zostaje pod napięciem
W budynku zamykanym na zimę wyłącza się obwody, które nie muszą pracować, a zostawia te obsługujące alarm, monitoring i ewentualne ogrzewanie dyżurne.
Ogranicznik przepięć w rozdzielnicy ma tu znaczenie większe niż w mieszkaniu, bo linie napowietrzne poza miastem są bardziej narażone na wyładowania, a skutków nikt nie zauważy przez pół roku.
Warto też odłączyć urządzenia pozostawiane w budynku. Zasilacze i sprzęt w trybie czuwania pobierają prąd przez całą zimę, a przy przepięciu stają się pierwszymi ofiarami.
Wilgoć i wentylacja przez zimę
Zamknięty na głucho budynek zbiera wilgoć. Para wodna skrapla się na chłodnych przegrodach, a po kilku miesiącach pojawia się zapach i przebarwienia w narożnikach.
Zostawienie uchylonych kratek wentylacyjnych i niezasłanianie przewodów wentylacyjnych to działanie darmowe i skuteczne. Zaklejanie kratek na zimę daje efekt odwrotny do zamierzonego.
W budynkach z ogrzewaniem dyżurnym utrzymuje się kilka stopni powyżej zera. Koszt jest niewielki, a budynek nie wychładza się do punktu, w którym wilgoć zaczyna się skraplać na ścianach.
Ostatnią pozycją na liście bywa dokumentacja tego, co zostało zrobione. Spisanie tego, co i w jakiej kolejności zamknięto, i zostawienie kartki w miejscu widocznym oszczędza wiosną godziny zgadywania, który zawór został zakręcony i czy instalacja została opróżniona w całości. Po dwóch sezonach taka lista sama się domyka.
Kompletowanie i zakup
Przed zamknięciem obiektu warto uzupełnić zapas: płyn niezamarzający do syfonów, uszczelki, klucz do odpowietrzania i zapasową grzałkę, jeśli obiekt z niej korzysta.
Przy zakupie grzałki liczy się gwint króćca w grzejniku, moc dobrana do jego pojemności, sposób sterowania i stopień ochrony. Gwint bywa różny u różnych producentów grzejników.
Asortyment grzałek, armatury i akcesoriów z podanymi gwintami oraz mocami prowadzi hurtownia Onninen. Karty katalogowe znajdziesz na www.onninen.pl.
