Powodem są powtarzające się ataki jemeńskich rebeliantów Huti, m.in. na lotnisko w Rijadzie, które jest obecnie zamknięte.
– Sytuacja bezpieczeństwa pogarsza się. Lotnisko w Rijadzie jest zamknięte. Możliwa jest dalsza eskalacja działań zbrojnych – ostrzega polskie MSZ.
Dwa ataki w dwa dni
Międzynarodowe lotnisko Króla Chalida w Rijadzie zostało zaatakowane w ciągu tygodnia kilka razy. Najtragiczniejszy był sobotni ostrzał rakietowy, w którym zginęło 13 osób, a ponad 300 zostało rannych. Wśród zabitych byli obywatele Arabii Saudyjskiej, Bangladeszu, Stanów Zjednoczonych, Egiptu, Jordanii i Syrii.
Dzień później rakiety znów spadły na lotnisko. Zginął co najmniej jeden człowiek, obywatel Pakistanu, a 11 osób trafiło do szpitali. Huti przyznali się do ataku i zapowiedzieli następne. Ich celem mają być saudyjskie lotniska i infrastruktura energetyczna. Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej oskarżyła wspieranych przez Iran rebeliantów o zbrodnię wojenną i zapowiedziała zdecydowaną odpowiedź militarną.
Wcześniej, 7 października, Huti zaatakowali dronami lotnisko w Rijadzie, co zakłóciło ruch samolotów. Tego samego dnia uderzyli w lotnisko w jemeńskim Adenie. Użyli dwóch rakiet balistycznych i kilkunastu dronów. W Adenie nikt nie zginął.
Komentarze (0)
Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!